Work and travel po radomsku 2

Work and travel po radomsku 2

Kolejny wypad do Warszawy minął mi pod znakiem Wege

Nie wiem czy to Jaś Kapela mnie tak zainspirował po wygranej z Papjeżem, ale ostatnio więcej energii daje mi żarcie wege

Zaczynamy od jajek po turecku z kawką i poprawiamy goframi z mascarpone w kawiarni Pół na Puł czyli na Puławskiej

Gofry wyśmienite, serek mascarpone wspaniały

Na kolacje próbujemy Zarin kebab, nie jest zły

Swego czasu spróbowałem też kebaba z Twoja stacja ale nie było szału

W międzyczasie zjadłem sushi Sakana, ale lunch, więc bez fotek, a następnego dnia sushi w galerii Mokotów

Najpierw lunch, potem talerzyki
Talerzyki mają swoje kolory. Czerwone po 8 zł fioletowe po 15 zł

W czasie happy hours dwa w cenie jednego

Do tego są inne kolory w cenach z przedziału podanego. Ciekawy koncept

Kolejny dzień zaczynamy od śniadania w Jaskółce. Jestem mile zaskoczony. Wegańska kiełbaska smaczne, jajecznica też, serki pyszne biały szczególnie

Lecimy do Muzeum Powstania Warszawskiego

Nie pokazuje fotek, bo to muzeum każdy powinien zwiedzić sam

Ale muszę z Wami porozmawiać o pogodzie

Było tak :

Kawka w Starbucks i dopijamy by móc wejść do muzeum i lecimy

Potem czas na Muzeum sztuki nowoczesnej

Poniżej jeden z fajniejszych obrazów

Ja go postrzegam tak – facet zapatrzony w portret, nie widzi, że pod ręką ma żywą babę – piekło kobiet 😉

A następnie obiadek

Szukamy WegeGuru ale znajdujemy Guru

Po licznych dochodzeniach stwierdzamy, ze WegeGuru zniknęła z mapy Warszawy na dobre

Tu mamy indyjskie jedzenie kurczak w sosie i chlebek Turecki czy podobny. Dobre

Popijmy herbatą z mlekiem

Dla Kasi paragonik

Potem już nic nie jadłem w sumie odchudzający był ten pobyt mocno

Na śniadanie jedziemy do Szklarni i omlecik popijamy herbatą z Kenii

Kasiu muuuuaaaaaa

Na obiadek do Vegandy na curry bez mięsa
Danie dobre, herbata wyśmienita

Na kolacje wracamy do Fukiera

Ja nie wiem co ja z nim mam…

Na prawdę nie zakochałem się w Magdzie Gessler

Ale te Fois Gras po prostu rozpływa się w ustach

Ostatni dzień zaczynamy od Green Table Bistro i jajecznica z 3 jaj owsianych cokolwiek to znaczy. Dobre, chętni wrócę podobnie jak do Jaskółki

Do tego herbata Pu Erh mocno ziemista i wracamy do Radomia


Awatar Admin

About author

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *